Ja mądry, ty głupi, czyli rozważania o zmianach w przywództwie i budowaniu kreatywnych zespołów

Nigdy bym tak o tobie nie powiedział, że jesteś gorszy niż ja, albo głupszy. Nigdy też nie chciałbym komukolwiek tak o tobie powiedzieć. Jednak blisko było mi do takiego myślenia, że muszę ci pomóc, bo ty nie wiesz i nie umiesz żyć. Gdzieś głęboko w moim świecie przywódczych przekonań takie właśnie myśli pojawiały się przez lata. Na szczęście nikt nie widział moich myśli, więc wszystko było w porządku. Nikt nie był skrzywdzony, nikt nie cierpiał, a ja mogłem grać rolę lidera kochającego i wspierającego wszystkich.

Jestem pastorem, pasterzem i liderem. Tak byłem uczony, by trzymać mocno wizję i zaprowadzić ludzi do konkretnego miejsca na mapie. Kochałem ten obraz przywództwa, które prowadzi od punktu A do punktu B. Jestem tym, który prowadzi. Mam dar od Boga i Jego przyzwolenie…
Rzadko się do tego przyznajemy, ale podoba nam się to, że przewodzimy. Jesteśmy wybrani i mamy rację. Prawie zawsze. Uczymy się tego, że mamy rację i to jest dobre, że Bóg nas wybrał i dał nam skarb w postaci wizji, którą możemy błogosławić innych.
Nie jest to jednak pełen obraz i jeśli mówimy o przywództwie i zmianach w przywództwie musimy zauważyć, że jest to tylko jedna z wielu perspektyw. Sprawowanie władzy musi dotknąć tematu postawy serca, głębokiej wolności i ojcostwa w nas.

Pasterz prowadząc stado tylko czasami jest z przodu, czasami jest z tyłu, czasami jest obok, powinien być również w środku stada, aby poczuć strach, gniew i frustracje owiec. Stado jest mądre. Czy jako lider myślałeś kiedykolwiek w ten sposób? Bóg kocha stado i wyposaża stado w mądrość, talenty i siłę do współdziałania.
Pamiętam, jak kiedyś przeczytałem w podręczniku zdanie: „owce są głupie i trzeba je prowadzić, pasterz wie lepiej” – nie miałem w sobie zgody na to, ale takie poglądy przyklejają się i gdzieś głęboko leżą w systemie naszych przekonań.
Musi nastąpić przedefiniowanie przywództwa w tym obszarze. To uratuje nam życie, uratuje nasze zdrowie, zdrowie naszych wspólnot. Wciąż czytamy Jezusa, który mówi „nie tak będzie między wami…” i w tym samym czasie nie ufamy ludziom ani sobie, że najlepszym rozwiązaniem dla przywództwa jest służenie. Potrafimy płomiennie mówić o służbie i w tym samym czasie nosimy w sobie przekonanie o nieomylności i że nas to nie dotyczy.

Kościół może być pięknym miejscem, pełnym życia, w którym tworzymy kreatywne i myślące zespoły. Widzę, jak ludzie szybko dojrzewają, kiedy dostają wolność i bezpieczeństwo w wyrażaniu myśli, wspólnym marzeniu o wielkich rzeczach, projektowaniu nowych służb i kreowaniu rozwiązań dla siebie i innych.
Jeśli jestem zaprogramowany w ten sposób, że tylko ja jako lider przynoszę mądrość i zrozumienie do zespołu to mam problem. To jest wyczerpujące. Wciąż jestem nastawiony na posłuch i poddanie. Nie znoszę sprzeciwu lub głęboko tłamszę w sobie gniew na ludzi, którzy mają swoje zdanie. Jeśli jesteś liderem w kościele i nie ufasz ludziom, wymyślisz sposoby by ukarać ich, manipulować nimi lub trzymać blisko siebie, aby nie odeszli za daleko. To brzmi ciężko, ale te rzeczy mogą być niezwykle delikatnie szyte i ukrywane.

Może być inaczej. Mogę stać się pasterzem, który podróżuje z ludźmi, ze stadem, z zespołem, z wieloma zespołami, zarażając ich kreatywnością i pasją do wspólnego tworzenia rozwiązań.

Podążać za stadem oznacza słuchać i ufać ludziom, dawać im przestrzeń na niesamowite rozmowy i dyskusje, otwierać drzwi do decydowania o ważnych rzeczach. Możesz być pasterzem, który wędruje ze stadem wspaniałych ludzi, którzy nie należą do ciebie. Co ty na to?

Talenty są w twoim zespole, twojej wspólnocie, są tam ludzie, których możesz uwolnić do myślenia i działania, do kreowania najpiękniejszych rozwiązań dla twojego zespołu, kościoła, wspólnoty. Tak bardzo jesteśmy nastawieni na gromadzenie, że zapominamy o posyłaniu. Dać ludziom tworzyć, mówić, działać to forma posyłania.

Potrzebujemy jako liderzy tej głębokiej wolności od strachu przed ludźmi i wolności, którą możemy dać wspaniałym ludziom wokół nas. Możemy stawać się liderami, pastorami, księżmi, którzy budują wspaniałe, myślące zespoły, którzy pozwalają ludziom dodawać nowe rzeczy do starej wizji, którzy angażują ludzi i wydobywają skarby.

karol-michalak

Karol Michalak

Pastor CCZ Łódź

Pin It on Pinterest

Podziel się

Udostępnij ten post znajomym!